środa, 12 czerwca 2013

kiedy pada deszcz

panna niejadka zaczęła wreszcie jeść
odpoczynek


a ja sobie leżę i leżę

na tv z dziury

tatusiu dla mnie Georga na tv-wizorze

jestem Batmanką

późna wiosna






piątek, 7 czerwca 2013

że niby koleją bliżej

31 maja postanowiłem się wybrać koleją do pracy. I tu z całą pewnością powiem, że osobom o słabych nerwach i lichutkim zdrowiu psychicznym NIE POLECAM.
Ale może po kolei
wybrałem się na dworzec w egzotycznej miejscowość uzdrowiskowej słynnej z wód leczniczych Żywiec. Nie całkiem świadoma ani miła pani w okienku kasowym poinformowała mnie iż biletu mi nie sprzeda ponieważ pociąg jest odwołany poprzedni ten i następny i chyba tylko z Bielska będzie za 1,5h. myślę dobie to jakieś 30km podjadę.
Zawezwałem telefonicznie małżonkę i ruszyliśmy. W BB oczywiście nie było komunikacji nie było informacji panienka z okienka nie wiedziała nic ani o pociągu ani czy będzie następny ani czy będzie komunikacja zastępcza.
Po ok jednej kawie z ciachem słychać, że ma być zastępczy transport autobusowy.
... przyjechał z 15-to minutowym opóźnieniem szt 1 40 letni ikarus przepełniony do granic możliwości.
W swojej naiwności wsiadłem przez całą drogę stałem na baczność. Po drodze do Tychów szanowna pani kierowniczka autobusu zabłądziła 2 razy pomijam fakt, że autobus miał koszmarna zadyszkę przed każdym wzniesieniem.
Wreszcie po godzinnej z hakiem męce dotarliśmy do Tychów gdzie z ledwością zdążyłem na planowany pociąg (kolejny) z Żywca. I tym sposobem dotarłem do pracy lekko spóźniony ale cały.


Jako pozytyw dnia udało mi się fotkę na dworcu w Katowicach zrobić.